Lider LPR Roman Giertych przekazał z własnej kieszeni tysiąc złotych "becikowego" mamie, która jako pierwsza w 2006 r. urodziła dziecko w szpitalu położniczym im. Świętej Rodziny w Warszawie.
Szczęśliwa mama - Magda Bodył - która otrzymała "becikowe", powiedziała dziennikarzom, że jest bardzo zaskoczona prezentem i szczęśliwa. - Chyba wygrałam los na loterii. To bardzo miła niespodzianka - dodała. Powiedziała, że "becikowe" przeznaczy na zakup wózka dla dziecka.
W ocenie Bodył, każda matka, która urodzi dziecko, powinna otrzymać "becikowe". - Te tysiąc złotych dla każdej matki na pewno nie wystarczy na wszystko, ale jest lepsze od zakupu samolotów wielozadaniowych i bardzo się nam przyda - dodała.
Lider LPR poinformował też, że pieniądze, które przekazał, były jego własnymi pieniędzmi. Dodał, że posłowie Ligi podejmują takie same akcje w wielu szpitalach w kraju, w swoich okręgach wyborczych. Pytany, dlaczego wybrał akurat szpital im. Świętej Rodziny, Giertych powiedział, że odpowiadała mu nazwa szpitala.
Roman Giertych kolejny raz zaapelował do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o podpisanie uchwalonej z inicjatywy LPR ustawy w sprawie "becikowego" dla wszystkich kobiet, które urodzą dziecko. - Ta ustawa jest bardzo potrzebna, a zwłoka prezydenta w tej sprawie jest niepotrzebna i niczemu nie służy – zaznaczył poseł Giertych.
Lider LPR podkreślił, że na podpis prezydenta czekają samorządy, bo bez niego nie mogą podjąć decyzji w sprawie przyznawania kolejnych pieniędzy dla matek za urodzenie dziecka. - Gorąco apeluję do prezydenta o podpisanie ustawy, trzeba zapomnieć o wszystkich animozjach i nie traktować "becikowego" jako elementu nacisku na LPR - podkreślił Giertych.
Dnia 15 lipca 1410 r. wygraliśmy jedną z najważniejszych bitew w dziejach Polski i Europy. 600 rocznica bitwy grunwaldzkiej skłania do głębokiej refleksji. Oby nie skończyło się na uroczystościach przypominających tylko wielki sukces oręża polskiego. Potrzeba szerszego i głębszego spojrzenia na Grunwald, będący również zwycięstwem ideologicznym.