Niedziela, 24 września 2017 r.

  • Zarząd Główny LPR w sprawie tematu reparacji

    Zarząd Główny LPR w sprawie tematu reparacji

     
    Traktat Poczdamski ustalił, że współwojujący będą ściągać reparacje ze swoich stref okupacyjnych Niemiec.
    Ze wschodniej strefy okupacyjnej Niemiec reparacje miały iść dla ZSRR, a w tym 15% dla Polski ...

    11 września 2017

  • System Wersalski - polskie dzieło i gwarancja istnienia

    System Wersalski - polskie dzieło i gwarancja istnienia

     
    Tak dla zasygnalizowania wielkiego problemu Polski i jej przyszłości proszę tylko zestawić obchody klęski powstania w Warszawie i wielkiego tryumfu Polski, jakim był Wersal i powrót Polski na mapę ...

    11 września 2017

  • Katolicyzm Dmowskiego

    Katolicyzm Dmowskiego

     
    Całe więc dorosłe życie stronił od sakramentów. Nie przestawał jednak być katolikiem i za takiego się uważał. Uczestniczył w rodzinnych uroczystościach religijnych, śpiewał kolędy itd. Najważniejsze jest to, że ...

    28 sierpnia 2017

  • Zaproszenie na VI Konferencję Wersalską do Gietrzwałdu

    Zaproszenie na VI Konferencję Wersalską do Gietrzwałdu

     
    W tym roku spotykamy się, w ramach VI Konferencji Wersalskiej oraz Pielgrzymki Ligi Polskich Rodzin, w GIETRZWAŁDZIE, co wiąże się z obchodzoną w tym roku 140 rocznicą objawień Matki Bożej ...

    14 sierpnia 2017

  • ZG LPR w sprawie bezprawnych działań PiS i sankcji UE

    ZG LPR w sprawie bezprawnych działań PiS i sankcji UE

     

    Jeżeli słyszymy dziś ze strony funkcjonariuszy oraz członków PiS głosy i opinie o „złej Unii Europejskiej”, która przeciwstawia się „dobrym rządom PiS”, poprzez ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski ...

    14 sierpnia 2017

Katolicyzm Dmowskiego

Katolicyzm Dmowskiego

Roman Dmowski urodził się w tradycyjnej katolickiej rodzinie, bardzo wymagającej. Jego ojciec był brukarzem, chociaż pochodził z szlacheckiej rodziny. Jak sam Roman pisze, dostawał częste baty od ojca za złe stopnie w szkole. Kilka klas przesiadywał. W końcu ojciec powiedział mu, że już nie będzie go bił za naukę. Niech robi, co chce – albo się czegoś nauczy i będzie kimś, albo pozostanie nieukiem. Wtedy zabrał się do pracy i nie tylko zrobił maturę, ale i dostał się na studia biologiczne w Warszawie, które ukończył stopniem kandydata nauk przyrodniczych (w rosyjskim systemie naukowym odpowiednik doktoratu). W czasie studiów, podobnie jak większość ówczesnej młodzieży odszedł od praktyk religijnych. Powrócił do nich dopiero po wielu latach, gdy miał 74 lata, na rok przed śmiercią.

 

Całe więc dorosłe życie stronił od sakramentów. Nie przestawał jednak być katolikiem i za takiego się uważał. Uczestniczył w rodzinnych uroczystościach religijnych, śpiewał kolędy itd. Najważniejsze jest to, że uznawał rolę Kościoła w życiu społecznym, a szczególnie w historii Polski.

Jak napisał w roku 1927 (Kurier Poznański 14.IX): „Jak na świeckiego katolika w Polsce, posiadam dość dobre wykształcenie katolickie. Pozwala mi to w życiu osobistym rozumieć, czym jest moja religia, w życiu zaś publicznym zdawać sobie, jako tako sprawę z tego, czym jest i czym winna być religia i Kościół w życiu narodu i państwa. Nie uważam siebie wszakże ani za powołanego, ani za przygotowanego do wykładania zasad wiary. Na to nigdy bym się nie odważył: chyba w jakichś niezwykłych warunkach, tam gdzie by nie było żadnego księdza katolickiego.”

Powyższy tekst miał uzasadnić jego prawo do wypowiadania się krytycznie o pewnych wypowiedziach duchownych, które z politycznego punktu widzenia uważał za nie słuszne. Pisząc o „dobrym wykształceniu katolickim” odwoływał się do swoich lat dziecinnych i szkolnych. Co dostał w tym czasie pozostało w nim do końca życia.

Nie czuł się związany zaleceniami Kościoła w sprawach politycznych.

W styczniu 1916 roku, gdy walczył o obecność sprawy polskiej na forum ententy, odwiedził Watykan i uzyskał audiencję u papieża Benedykta XV. Chciał poparcia Kościoła dla swej polityki. Tłumaczył, że póki Polska jest podzielona pozostanie pod obcymi rządami, gdy się zjednoczy będzie niepodległa. Tak przytacza swą rozmowę z ówczesnym sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Gaspari:

Zostałem zapytany:

- Dlaczego pan idzie z Rosją?

- Bo mi trzeba, żeby Niemcy były pobite.

- Na cóż panu przegrana Niemiec?

- Bo bez niej nie będzie zjednoczonej Polski.

- To pan sadzi, że zjednoczona Polska będzie szczęśliwa pod berłem monarchy rosyjskiego?

- Sądzę, że Polska może pozostawać pod obcymi rządami, dopóki jest podzielona. Gdy będzie zjednoczona, będzie niepodległa. Dążąc do zjednoczenia, dążymy do Polski niepodległej.

Na to usłyszałem wybuch śmiechu.

- Polska niepodległa? Ależ to marzenie, to cel nieziszczalny!...

Nie powiem, żeby moje polskie ucho było tym mile dotknięte. Zapytałem na to:

- Cóżby nam Wasza Eminencja doradzała?

- Wasza przyszłość jest z Austrią. (Polityka polska i odbudowanie państwa, str. 260, wyd. Częstochowa 1937).

Dmowski tak swą postawę wyjaśniał:

Poruszam przedmiot dla kraju katolickiego bardzo drażliwy, ale zarazem bardzo ważny i wymagający poważnego i ścisłego traktowania. Rozróżniam Kościół i politykę Stolicy Apostolskiej. Kościół dla katolików jest władzą, której w rzeczach wiary są obowiązani bezwzględne posłuszeństwo. Polityka watykańska jest rzeczą ludzką, jak każda rzecz ludzka, nie wolną od błędów i staje w równym rzędzie z polityką wszystkich państw. Najbardziej katolickie państwo ma obowiązek o tyle tylko z nią się łączyć, o ile nie stoi ona w sprzeczności z dobrem państwa i narodu (ibid. str. 259-260).

Tą postawę można porównać do tego, co wyznawał prymas Stefan Wyszyński. W porozumieniu polskiego Kościoła z władzami Polski Ludowej z dnia 14 kwietnia 1950 r. znajduje się taki zapis:

§ 5 Zasada, że Papież jest miarodajnym i najwyższym autorytetem Kościoła, odnosi się do spraw wiary, moralności oraz jurysdykcji kościelnej, w innych natomiast sprawach Episkopat kieruje się polską racją stanu.

W Watykanie mieli do prymasa Wyszyńskiego o ten zapis pretensje. Ale uratował on Kościół w Polsce mimo prześladowań. W końcu i w Watykanie uznano słuszność polityki Wyszyńskiego i w r. 1953 dostał kapelusz kardynalski.

Dmowski sprzeciwiał się eksploatowaniu ludowej pobożności dla celów politycznych. Gdy w wyniku niezadowolenia legionistów, iż są częścią armii austriackiej, dla świętego spokoju Austriacy przemianowali legion na „korpus pomocniczy polski” i obdarzyli go sztandarami z Orłem Białym i Matką Boską. Dmowski tak to skomentował:

Znamienna jest ta wspólna naszym rewolucjonistom, Niemcom i Austriakom skłonność do eksploatowania w polityce Matki Boskiej Częstochowskiej. Socjaliści w 1905 r. nosili w Królestwie sztandary czerwone z Matką Boską, Niemcy od początku wojny [chodzi o pierwszą wojnę światową] ogłaszali ją za swoją aliantkę, wreszcie znalazła się na sztandarach legionowych (ibid. str. 346).

Ruch narodowy zawsze popierał zasady katolickie w polskim życiu społecznym i politycznym, ale nigdy nie traktował katolicyzmu utylitarnie.

Ta więź ruchu narodowego z katolicyzmem wynika z świadomości, że stanowi on część naszej tożsamości. Najlepiej ujął to Dmowski w swojej broszurze z roku 1927 pt. „Kościół, naród i państwo”.

 

Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.”

 

Powyższe sformułowanie jest często cytowane. Ale broszura Dmowskiego „Kościół naród i państwo” zawiera wiele innych ciekawych treści świadczących o postawie Dmowskiego wobec katolicyzmu.

Już w „Myślach nowoczesnego Polaka” (1903) Dmowski pisał: Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Swą broszurę „Kościół, naród i państwo” Dmowski zaczyna od stwierdzenia, że od w. XVIII Zapanowało dążenie do zdobycia dla jednostki jak największych praw przy jak najmniejszych obowiązkach, do możliwego usunięcia z jej drogi wszystkiego, co ją krępuje w używaniu życia. Wraca więc do tematu „obowiązków”.

Widzi on konflikt religii z postępem oparty głównie o odkrycia naukowe. Dmowski zwraca uwagę, że źródła walki z religią, trwające od połowy XVIII w. po dni dzisiejsze mogą być tylko wówczas w pełni wyjaśnione, gdy dostatecznie ścisłe badania należycie wyjaśnią charakter i rolę organizacji wolnomularskiej. Wielu rzeczy o masonerii nadal nie wiemy ale kierownictwo lóż wolnomularskich w walce z religią jest dowiedzione. Ta walka przeciw religii rozwinęła się właściwie tylko w krajach katolickich... Jest to walka zwrócona bezpośrednio przeciwko Kościołowi Rzymskiemu i, jako taka, jest ona niejako dalszym ciągiem Reformacji. Masoneria nie poszła na walkę z kościołami i sektami protestanckimi, ale działa wewnątrz nich poprzez duchowieństwo protestanckie, znajdujące się w ogromnej liczbie w jego szeregach. Konsekwencja jest taka, że społeczeństwa protestanckie znakomicie górują swą bezreligijnością nad katolickimi. Dmowski krytykuje tą bezreligijność.

Dmowski zauważa, że chrześcijaństwo wschodnie w Rosji jest słabo zorganizowane i stanowi zaledwie narzędzie w rękach rządu. Podobnie w krajach protestanckich nastąpiło upaństwowienie religii, ścisłe uzależnienie Kościoła od władzy państwowej. Jak w cytowanej wyżej wypowiedzi z książki „Polityka polska i odbudowanie państwo” Dmowski krytykuje wykorzystywanie religii do celów politycznych. Jak pisze jedynie Kościół Rzymsko-Katolicki pozostał potężną organizacją chrystianizmu, niezależną w swej istocie od władz świeckich i od polityki państw. Z tego powodu jest głównym celem ataków wolnomularskich. Walka ta polega na promocji zobojętnienia religijnego głównie wśród inteligencji i na propagandzie socjalistycznej wśród robotników. Zwróćmy uwagę, że pisał to człowiek, który w owym czasie nie był praktykującym katolikiem. Nie można go jednak zaliczyć do „religijnie obojętnych”. Stał twardo po stronie Kościoła Rzymsko-Katolickiego.

Dmowski zauważył, że propaganda obojętności religijnej adresowana była głównie do mężczyzn, przez co kobiety, żony obojętnych mężczyzn, często były żarliwie religijne i w tym duchu wychowywały następne pokolenie. Zauważa też, że to się zmienia. Że kobiety zaczynają być religijnie obojętne – a to już ma konsekwencje wychowawcze.

W skali światowej wpływy Francji maleją, a rosną wpływy krajów anglosaskich. Szerzy się więc anglosaski stosunek do religii polegający nie tyle na walce z nią, co na zupełnym jej ignorowaniu. W XIX w. postawiono tezę, że nie potrzeba religii by być człowiekiem moralnym. Dmowski potwierdza, że rzeczywiście wielu nawet świadomych wrogów religii w życiu osobistym bywa przyzwoitymi. Nie oznacza to jednak, że wychowanie religijne nie jest potrzebne jak by chcieli wolnomularze. Ci przyzwoici ateiści wywodzą się z religijnych domów i coś z tego wychowania trwa. Dopiero już ci wychowani bez religijnych matek stanowią formację moralną całkiem nową... są to mniej lub więcej poprawni materialiści, wlokący się przez życie bez wyraźnego celu... znamionuje [ich] wybitne kalectwo moralne, polegające na braku wszelkiego zapału, zdolności do mocnej wiary w cokolwiek, do poświęcenia czegokolwiek ze swego egoizmu... Są to chodzące po ziemi trupy.

Wychodząc z założenia, że Wielkim wychowawcą tych instynktów moralnych w ludach europejskich był Kościół Rzymski Dmowski zauważa naród nowoczesny jako moralny związek ludzi w narodzie. Uznaje, że wielką rolę religia i Kościół odegrały w wytworzeniu tych więzów. Tak więc Dmowski, przywódca obozu narodowego w Polsce, doceniał rolę Kościoła w tworzeniu więzi narodowej. To Kościół jest wychowawcą narodów europejskich i to Kościół niósł ludom wielkie dziedzictwo Rzymu, jego cywilizację, prawo rzymskie itd. W czasach przedchrześcijańskich i w zasadzie jeszcze za Piastów jedność zapewniała nam siła państwa. Dopiero potem w wyniku wychowania przez Kościół więzią stał się naród. Kościół postawił na silną rodzinę. W pierwotnym ustroju rodowym ród był silny, ale rodzina słaba. To się zmieniło pod wpływem Kościoła. To Kościół uratował naszą jedność w okresie rozbicia dzielnicowego, a także w czasach zaborów.

Dmowski doceniał rolę cywilizacyjną i narodotwórczą Kościoła. To w tym kontekście powstała ta słynna cytata z omawianej broszury. Zacytujmy ją jeszcze raz:

 

Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.

W całej Europie kraje protestanckie dominują materialnie i w rezultacie pojawiło się ich naśladownictwo i kult pieniądza, który w przerażający sposób zaczął głuszyć w duszach ludzkich wszelkie potrzeby wyższe, moralne i umysłowe, a przede wszystkim pierwiastki religijne. Dmowski ubolewa nad tym. Ale zauważa także, że w społeczeństwach katolickich występują objawy odrodzenia ducha katolickiego. Pojawił się też wśród młodzieży polskiej ruch odnowy religijnej. Do tego nurtu Dmowski się odwołuje.

W katolickich krajach zachodnich nurt ten nazwał siebie „nacjonalizmem”. Dmowski odrzuca tą terminologię. Nie chce „izmu”, doktryny, równoległej z innymi doktrynami jak komunizm, socjalizm, liberalizm czy faszyzm. Dla niego ruch narodowy to wyraz świadomych potrzeb całego narodu, stąd pojęcie „ruchu wszechpolskiego”, obejmującego wszystkie trzy zabory i wszystkie warstwy społeczne. Odrzuca też typowy dla krajów protestanckich „egoizm narodowy”. Troska o własny naród nie jest skierowana przeciwko innym. To bardzo katolickie spojrzenie, analogiczne do troski o własną rodzinę bez szkody dla rodzin sąsiednich. Odrodzenia naszej cywilizacji upatruje Dmowski we współpracy krajów o mentalności katolickiej.

Oto następna cytata świadcząca o katolicyzmie Dmowskiego. Pisze on: Zgodnie z nauką Chrystusową, życie człowieka na ziemi winno być drogą do osiągnięcia żywota wiecznego. Zadaniem Kościoła jest człowieka przez wiarę i przez postępowanie zgodne z Przykazaniami Bożymi do żywota wiecznego doprowadzić. A więc nie samą wiarą, jak chcą protestanci, ale również przez właściwe postępowanie.

Pisze dalej: naród szczerze, istotnie katolicki musi dbać o to, ażeby prawa i urządzenia państwowe, w których żyje były zgodne z zasadami katolickimi i ażeby w duchu katolickim były wychowywane jego młode pokolenia. Stąd wynika potrzeba ścisłej współpracy państwa i Kościoła. Przecież to są uniwersalnie prawdziwe wskazania godne najlepszego kaznodziei.

Wiek XIX ogłosił zasadę, ze religia jest prywatną sprawą jednostki. Stąd słuszna zasada tolerancji religijnej. Dmowski podnosi jednakże, że religia jest także sprawa rodziny i sprawą narodu. Nie jest zatem wyłącznie sprawą jednostki.

Często przytacza się następujące słowa Dmowskiego: Państwo polskie jest państwem katolickim. Nie jest nim tylko dlatego, że ogromna większość jego ludności jest katolicką, i nie jest katolickim w takim czy innym procencie. Z naszego stanowiska jest ono katolickim w pełni znaczenia tego wyrazu, bo państwo nasze jest państwem narodowym, a naród nasz jest narodem katolickim... Wynika z tego, że prawa państwowe gwarantują wszystkim wyznaniom swobodę, ale religią panującą, której zasadami kieruje się ustawodawstwo państwa, jest religia katolicka. Naród polski... nie odmawia swoim członkom prawa do wierzenia w co innego, niż wierzą katolicy, do praktykowania innej religii, ale nie przyznaje im prawa do prowadzenia polityki, niezgodnej z charakterem i potrzebami katolickiego narodu lub przeciwkatolickiej.

Dmowski wierzy w światłą przyszłość narodu polskiego, w jego odradzające się młode siły organizujące się na podstawach rzymskich i katolickich. Ocenia, że wpływy wolnomularskie się kończą, bo sami masoni tracą wiarę w swe idee.

Dmowski kończy tę broszurę stwierdzeniem: Polityka narodu katolickiego musi być szczerze katolicka, to znaczy, że religia, jej rozwój i siła musi być uważana za cel, że nie można jej używać za środek do innych celów, nic wspólnego z nią nie mających.

 

W liście do polonijnych wydawców broszury Dmowskiego w USA Józef kardynał Glemp napisał m.in.: „W pismach Dmowskiego myśl o łączności Kościoła z Narodem jest prawdą, sprawdzoną wielokrotnie.” Ta prawda dotyczy wszystkich pism Dmowskiego i całej jego działalności publicznej.

Tak, był katolikiem wierzącym, bo wierzył w pozytywną rolę Kościoła, jako wychowawcę narodu.

 

 

Referat Profesora Maciej Giertycha wygłoszony 26 sierpnia 2017 r. w Gietrzwałdzie podczas VI Konferencji Wersalskiej organizowanej przez Ligę Polskich Rodzin.


Biura regionalne LPR:
(ta część strony w przebudowie)

Dane:

Biuro Krajowe:
ul. Nowogrodzka 31 p. 405
00 - 511 Warszawa
35 1160 2202 0000 0002 6319 0565

Linki: